

Wszedłem dziś rano do pracy. Na biurku u kolegi leżała jakaś ulotka reklamowa z cenami - ale wyglądała jak "nasze " ulotki z konspiracji. Zapytałem ot tak sobie " Czy to już ulotki z konspiracji.." Kolega się uśmiechnął ale też przez chwilę sie zadumał . Oczywiście może niepotrzebnie panikuję. Ale czytając wiadomości (regularne prasówki) słuchając D. Tuska oraz jego Ministrów. Zaczynam się szczerze bać. Brakuje mi krzyku dziennikarzy i polityków że zagrożona demokracja , że słychać dyktatorskie głosy. Ale jest niepokój. Czytam o docenianiu wyszkolonych w Rosji, o ustępstwach w sprawie negocjacji, o rychłej zgodzie na komisje śledcze. Powiem tak nie jestem strachliwy sporo przeżyłem i widziałem. Ale ostatnie wydarzenia zmiany personalne w urzędach centralnych – mianowanie byłych prominentnych polityków III RP, czystki polityczne w ZUS i totalne przyzwolenie dziennikarzy i innych redaktorów TV i Radia, cenzurowanie blogowiczów, w tym również pisanych opinii na łamach portali internetowych krytykujących rządzących z PO, zaczyna przypominać mi czasy jeszcze nie tak dawno gdzie inaczej niż władza mówiło się "w podziemiu". Dzisiejsze (więc) skojarzenie z "ulotką" nie było przypadkowe. Moja podświadomość zadziałała . Widać wydarzenia wokół mają taki wydźwięk że powodują taki mój stan. Zauważyłem też jeszcze jedną zmianę. Otóż w poprzednim Sejmie jak tylko pojawiały się jakieś wydarzenia typu "Taśmy" typu "Seksafera" natychmiast w Sejmie odbywały się konferencje polityków Władza wzywana była do dymisji. A na "Blamaż " w Paryżu ani malutkiej konferencji ani larum dziennikarzy czy mediów. To także każe mi (nam chyba) być czujnym coraz bardziej. Pamiętam taki film o tym jak rodziły się niebezpieczne ruchy obywatelskie (nie powiem jakie bo będę posądzony o nadinterpretacje) ale puenta na koniec filmu nadaje się do zacytowania: Było powiedziane : "Żebyście potem nie mówili że Was nie ostrzegano.." To nie żarty zaczyna być (już0 nie wesoło. Kolejne zmiany kadrowe kolejni "dawni sprawdzeni" wracają znów!!! nam wmówią że lepiej za nas pomyślą.


Obudźcie się ze snu!!! Ten ślub (PO i PSL) owszem był ładny ale teraz jest codzienność nie mogą mieć "taryfy ulgowej" na zawsze. zacznijcie przynajmniej te oczywiste błędy zauważać. CZYŻBY MEDIA DZIAŁAŁY WG ZASADY: „dotąd atakowaliśmy Rząd - Dość tego - teraz atakujemy opozycję” – 22.10.07r. odbyła się narada naczelnych redaktorów i prezesów stacji TV i PR gdzie postanowiono PO przegranych wyborach przez PiS
Ludzie, dziennikarze, publicyści dokąd będziecie "ślepi", jak jeszcze długo będziecie "ochraniać" wszystko co robi źle PO i koalicja. Gdzie Wasz uszczypliwy język, gdzie obiektywizm i dziennikarska uczciwość. Piszę dlatego że domyślam się co by było gdyby to wszystko było udziałem PIS.
NOWY REŻIM - Reżim jak to miał zwyczaj nazywać S. Niesiołowski poprzedni rząd upadł, to jednak PO nie wystarczy! PO jest tak w siebie zapatrzone, że uważa że nie na miejscu jest jaka kolwiek krytyka jej poczynań. Przecież gdyba za rządów PIS ktoś chciałby ścigać blogera to by prasa wzywała Kaczyńskiego do dymisji, a najlepiej do samobójstwa lub przynajmniej do emigracji na wyspę św. Heleny(nie Elbę).Ale w tym wypadku GW piszę pochwalny artykuł pod adresem pracoholika z Urzędu Miasta Warszawy, który chce ścigać i prześladować(zwalniać z pracy) blogera zadającego zbyt sensowne pytania! Zwalniać z pracy dlatego, że podejrzewa że bloger pracuje w administracji państwowej i pisze teksty w czasie pracy! A może mądrala sam powinien z pracy zostać zwolniony, za to że zamiast odpowiadać na stawiane pytania (rzecznik prasowy) bawi się w czasie pracy w detektywa Monka?! Czy na to idą nasze podatki, aby Pan rzecznik realizował nie spełnione dziecięce marzenia o byciu Sherlokiem Holmesem, a czy w czasie pracy nigdy nie wyszedł na papierosa?, a czy w odróżnieniu od szefowej, którą sfilmowano na wcinaniu ciasta na imprezce w urzędzie nie stracił nawet sekundy na nie zawodowe sprawy? Ale sprawa może mieć drugie dno! Ta władza czuje się coraz pewniej, ma poparcie wszystkich mediów. Kto ją z kontroluje? Blogerzy? Właśnie zostali zastraszeni! Mam nadzieje, że proroctwo S. Niesiołowskiego się nie spełni: Trzymajmy się jakoś, przed dyktatorskimi zapędami nowej władzy! p.s. jak refren znanej piosenki: … po prostu strach się bać, strach pisać


Cytat powyborczy: Przegrać wybory mając znakomitą koniunkturę gospodarczą, życzliwość Kościoła oraz wszystkie media publiczne i znaczną część prywatnych – to sztuka nie lada. Grudniowy kongres PiS będzie miał o czym dyskutować (jeśli dyskutanci nie zostaną uprzednio wywaleni z partii.
Trzej byli wiceprezesi PiS-u: Ludwik Dorn, Kazimierz Ujazdowski i Paweł Zalewski, nie wezmą udziału w grudniowym kongresie Prawa i Sprawiedliwości. Napoleon Kaczyński, pytany przez „zawodowych” dziennikarzy, czy marszałkowie: Dorn, Ujazdowski i Zalewski będą uczestniczyć w kongresie PiS, odparł rzeczowo i jednoznacznie: "nie".
Zaczęło się odnawianie starych powiązań, a WSI w zmienionej postaci


W ciągu pierwszych 90-ciu godzin gabinet Donalda Tuska zaliczył pięć bardzo poważnych wpadek. Jeśli premier dobrze rozłożył siły na cały dystans, to jego rząd pobije rekord wszechczasów w tej konkurencji.
1/ Zaczęła nieoceniona pani Julia Pitera. Ledwo ceremonialnie odebrała nominację na oberpogromczynię korupcji i korupcjantów, natychmiast przekroczyła próg swojej kompetencji i wypowiedziała się w kwestii zasad wyłaniania członków Trybunału Konstytucyjnego. Jej zdaniem, ustawę o TK trzeba zmienić tak, by jego członkami mogli być wyłącznie sędziowie lub prawnicy z tytułem co najmniej doktora habilitowanego.
Taka zmiana przepisów mogłaby być wstępem do przemeblowania składu TK, bo aż trzech jego obecnych członków nie ma habilitacji. Czym oni podpadli pani Piterze? Czy podpadli jej jeszcze jako posłance, czy już jako przeciwkorupcyjnej gladiatorce? I czy ona nie jest przypadkiem "łodzią podwodną'' PiS w szeregach PO? W końcu to PiS nie mogło na ten trybunał patrzeć i przerobić go chciało na swoje kopyto. Wyskok Pitery próbował ratować szef Klubu Parlamentarnego PO Chlebowski, ale co tu ratować?
2/ Niewiele ponad 60 minut po tym, jak Pitera podzieliła się ze światem swoimi planami wobec trybunału, na mównicę sejmową wdrapał się jej pryncypał Donald Tusk i oficjanie ogłosił, że Platforma wycofuje się z przedwyborczych obietnic i nie podpisze europejskiej Karty Praw Podstawowych. Tusk uklęknął przed biskupami, choć w kampanii udawał, że jest niezależny i wolny. W kwestii Karty Praw Podstawowych Tusk to Anna Fotyga. Nasz najnowszy premier choć zapewnia, że nic się nie stało, wystawił Polskę na europejskie pośmiewisko. Nie mówiąc już o tym, że pozbawiając nas karty pozbawia nas gwarancji wielu bardzo ważnych swobód i praw nie tylko obywatelskich, ale i socjalnych.
3/ W niedzielę na scenę wstąpił wicepremier Pawlak. Podczas gdy Platforma Obywatelska walczyła przeciwko kandydaturze Antoniego Macierewicza na członka Komisji ds. Służb Specjalnych, szef ludowców z charakterystycznym drewnianym wdziękiem ogłosił, że nie ma się co czepiać. - Osoba, która przed chwilą pełniła funkcję szefa kontrwywiadu wojskowego i ma certyfikaty bezpieczeństwa, formalnie nie ma przeszkód, żeby została członkiem tej komisji. W tym przypadku powinniśmy się tym różnić od poprzedniej ekipy, że jeżeli nie ma przesłanek, dowodów i przeszkód, to nie blokujemy tego typu rozstrzygnięć...
4/ No! 72 godziny po uzyskaniu przez rząd wotum zaufania dowiedzieliśmy się, że w koalicji są dwie polityki wobec PiS. Z sympatii do posła-wicemarszałka Niesiołowskiego możemy podpowiedzieć PO, co trzeba zrobić. Trzeba mianowicie prowadzić konstruktywny dialog dla dobra ludzi. Ludzi PSL, rzecz jasna. Czy ja wiem - może jeszcze jeden wojewoda, może jakiś dodatkowy wiceminister. W końcu nie ma takiej bramy, której nie otworzyłby osioł objuczony workami ze złotem.
Bogdan Klich, minister w rządzie Donalda Tuska podejmuje swoje pierwsze decyzje personalne. Dyrektorem Departamentu Kadr w Ministerstwie Obrony Narodowej zostaje generał Janusz Bojarski, w przeszłości dwukrotnie pełniący funkcję szefa rozwiązanych Wojskowych Służb Informacyjnych. Absolwent m. in. Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego, znany również jako wieloletni współpracownik gen. Dukaczewskiego, już niedługo obejmie jedno z kluczowych stanowisk w resorcie i będzie odpowiedzialny za politykę kadrową w ministerstwie
Ktoś powie - wraca stare. Ale czy tak to miało wyglądać? Co prawda, Platforma Obywatelska dochodziła do władzy na fali antypisowskiej psychozy podsycanej przez media i grupy interesu III RP, ale przecież nie tak dawno, bo w wyborach w 2005 roku, była jedną z dwóch partii centroprawicowych postulujących głęboką reformę państwa, definitywny koniec z patologiami toczącymi Polskę, a także ostateczne odrzucenie postkomunizmu.
W Ministerstwie Spraw Zagranicznych do łask powracają, stare kadry kształcone w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych. Wiceszefem Departamentu Kadr i Szkoleń zostaje Roman Kowalski, absolwent radzieckiej kuźni dyplomatów. Radek Sikorski nie pozbył się, więc skłonności, z jakiej był znany również, jako szef MON, do faworyzowania starego, wysłużonego establishmentu III RP wywodzącego się w prostej linii z komunistycznego systemu. 


Niezbadane są Boskie wyroki. Do władzy w Polsce, doszła ekipa z „Nocnej Zmiany”. Pawlak, Niesiołowski, Tusk i chcący pociągać za sznurki - Wałęsa. Znamy także skład tego rządu. Otóż gwiazdą ma być Tusk, a wokół niego tańczące panienki. Wielkie przygotowanie do walki, o Prezydenturę. Chciałbym jednak ostrzec. Będzie to ekipa walki. Tak jak w 1993 roku, tak i dzisiaj , gotowi są na wszystko, żeby odsunąć tych, co zagrażają ich egzystencji. A zagrożenie było spore. Po raz pierwszy od 1989 roku, Prokuratura w Polsce, działała jak w każdym normalnym kraju. Bez względu, na nazwisko, przynależność partyjną czy społeczną występowała do sądów o karanie przestępców. Eliminowano patologie społeczne jak korupcja, czy zwykłe złodziejstwo. Dzisiaj NOWI, czyli ekipa NOCNEJ ZMIANY, obiecują, powrót do normalności. A wiec powrót do patologii. Ostatnie wydarzenia w Sejmie, dobitnie pokazują, że demokracja dla PO to przykrywka, dla działań antydemokratycznych. Wybór Komisji ds. Służb Specjalnych są tego przykładem. Są cztery Partie w Sejmie. Dwie wielkie i dwie male. Ponad 160 posłów liczący PiS oraz po trzydzieści kilka LiD, oraz PSL, otrzymują w komisji po jednym miejscu. Matematyka demokracji Tuska? Na pewno. Nocna Zmiana reprezentuje interes grupowy. Interes zagrożonej, patologicznej grupy społecznej, mającej w swoich rękach, współczesną bron atomową czyli media.Nie wszyscy pamiętają jeszcze słynną „nocną zmianę”, tzn. – przygotowania do obalenia rządu premiera Jana Olszewskiego w nocy z 3 na 4 czerwca 1992, kiedy to z inicjatywy Janusza Korwin-Mikke, posła UPR, podjęta została inicjatywa ujawnienia agentury w strukturach państwa. Przygotowaniami kierował prezydent Lech Wałęsa w asyście milczącego Wachowskiego, a w zebraniu uczestniczyło grono wtajemniczonych, z Tuskiem, Pawlakiem, Moczulskim i wystraszonym Niesiołowskim. Pawlak upewniał się u Wałęsy, czy może sobie „czyścić” MSW, a Tusk miał się zakręcić wokół SLD, żeby obalenie Olszewskiego też poparł. Na odcinku propagandowym akcję zabezpieczała „Gazeta Wyborcza” i pozostający w jej orbicie tzw. Salon, w którym nastąpiła pełna mobilizacja i nawet poetessa Szymborska musiała odrobić pańszczyznę, tym razem już nie ku czci Stalina, tylko „przeciwko nienawiści”. Zmobilizowane zostały też wszystkie autorytety moralne, łącznie z tymi kopalnymi – co wskazywało, że oficerowie prowadzący nie tylko nadal „prowadzą”, ale – że mimo „weryfikacji” i „rozwiązania” SB - też stanęli w ordynku. Jasne było, że wprawdzie „demokracja nasza młoda”, wprawdzie pełny spontan, odlot i w ogóle, wprawdzie spiskowa teoria potępiona na wieki, ale – że przecież ktoś musi tym kierować. Nawiązanie po 15 latach przez PiS do lustracyjnej i niepodległościowej retoryki sprawiło, że przeżywamy to jeszcze raz, chociaż oczywiście nie tak samo. Tym razem na premiera wysunięty został Donald Tusk, a Waldemar Pawlak – na wicepremiera. Na wszelki wypadek reanimowano Lecha Wałęsę, który w słowach pełnych miłości wzywał, by Kaczyńskich i ludzi PiS „wyciąć w pień i wytępić”, zaś autorytety moralne (tuskomatołków) reprezentuje pełen nadzwyczajnego wigoru Władysław Bartoszewski. Tym razem jednak mobilizacja objęła nie tylko agenturę i S®alon krajowy, ale również razwiedkę zagraniczną. Najwyraźniej Niemcy po złych doświadczeniach z referendami we Francji i Holandii, tym razem dmuchają na zimne i nie chcą żadnych niespodzianek, a i Rosjanie też chcą mieć jakieś korzyści ze strategicznego partnerstwa. Co prawda PiS też podpisałby i w imieniu Polski ratyfikował Traktat Reformujący, ale Platforma zrobi to w jeszcze radośniejszych podskokach, a poza tym lepiej nadaje się na pierwszy etap tworzenia administracji tubylczej w warunkach Anschlussu. Na tym etapie bowiem należy jeszcze dążyć do zachowania pozorów naturalności i spontaniczności, ale sytuacja musi pozostawać pod kontrolą. A któż się do tego lepiej nada, jak nie stara, poczciwa razwiedka? Czy aby nie dlatego właśnie, jeszcze przed zaprzysiężeniem rządu, z Waldemarem Pawlakiem spotkał się generał Gromosław Czempiński? Czy znowu wprowadził go w „kurs dzieła” i dodał otuchy słynnymi słowy: „panie Waldku, pan się nie boi?” Wprawdzie od czasu zakończenia tzw. afery Rywina, kiedy to na krótki czas S®alon udzielił swoim wyznawcom dyspensy na wierzenie w teorię spiskową, trochę czasu upłynęło i teoria spiskowa znów została zakazana, ale przecież – jak powiada Pismo Święte – „z obfitości serca usta mówią”. Więc „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że nawet w apogeum „kaczyzmu” w Ministerstwie Spraw Zagranicznych tkwił zakonspirowany zespół wiernych kolaborantów „drogiego Bronisława”, przygotowując się koncepcyjnie i kadrowo na powrót nowego. „Drogi Bronisław” działał przede wszystkim na odcinku zagranicznym, a jego (?) agenci – na tubylczym. Po takich gruntownych przygotowaniach jest chyba oczywiste, że minister Sikorski będzie chodził jak w zegarku, bo skoro nawet my wiemy takie rzeczy, to tym bardziej on zdaje sobie sprawę, że „próżno wierzgać przeciwko ościeniowi”. W dodatku tuskomatołek Bartoszewski z żarliwością neofity będzie pełnił rolę listka figowego, który do czasu będzie zakrywał figę, jaką Niemcy pokażą Polsce po Anschlussie. Jak widzimy, odpowiednie warunki do rozpoczęcia realizowania programu „normalizacji polityki zagranicznej” zostały już stworzone. Jak przypomniał Bronisław Komorowski, „Polska jest w Unii Europejskiej, a nie w USA”, więc nic dziwnego, że na takie dictum również „policmajster powinność swej służby zrozumiał” i żołnierzom z Afganistanu wytoczył oskarżenie o „zbrodnie wojenne”. Już tam „drogi Bronisław” sprzeda nas, komu będzie trzeba i w stosownym czasie powiadomi o tym premiera Tuska w pierwszej kolejności, bo jakże by inaczej?. Pozostał tedy odcinek wewnętrzny, na którym dla PO sprawą najważniejszą jest oczywiście odwdzięczenie się razwiedce za wspieranie i nadymanie. Polskie rządy po 1 maja 2004 roku zbyt wiele do powiedzenia nie mają, toteż największą ich troską jest kontrolowanie tajnych służb. Oczywiście nie tyle chodzi o to, by zrealizować tzw. „cywilną kontrolę”, bo razwiedka co najmniej od drugiej połowy lat 80-tych kontroluje polską scenę polityczną ze wszystkimi „cywilami”, którym pozwala robić tam karierę, tylko po to, by przywódcy poszczególnych partii mogli zorientować się, kto jeszcze jest agentem w ich partiach, no i przede wszystkim – w partiach konkurencyjnych. Kto ma takie wiadomości, ten ma większą swobodę manewru, nie tylko na terenie ściśle politycznym, ale również gospodarczym, medialnym, wyznaniowym, a nawet – naukowym. Jeśli ktoś ma wątpliwości, niechże przypomni sobie nie tylko dwie fazy w lustracji duchowieństwa, kiedy to po sprawie abpa Wielgusa, pryncypialność, wnikliwość i nieufność ustąpiły nagle miejsca pobłażliwości, wielkoduszności i ufności i np. „Filozofowi” uwierzono bez mrugnięcia okiem, ale i masowy bojkot oświadczeń lustracyjnych przez „wykształciuchów”, inspirowanych, jak się okazało, przed dwóch utytułowanych konfidentów SB. Czyż nie na tle stosunku do razwiedki załamały się rozmowy koalicyjne między PiS i PO jesienią 2005 roku? Dlatego też pierwszą decyzją ministra obrony Bogdana Klicha było zdymisjonowanie nienawistnego Macierewicza. Podobnie jak w 1992 roku nie można było czekać z tym ani chwili i Żandarmeria Wojskowa zdążyła doręczyć mu stosowne dokumenty niemal w ostatnim momencie. Tym razem jednak refleksem wykazał się również Jan Olszewski i archiwum po WSI w ostatniej chwili przejął pod nadzór prezydenta. Minister Klich „wszczął postępowanie” w tej sprawie, co oznacza nową fazę wojny, oczywiście wojny na „ekspertyzy” i inne adwokackie krętactwa. W tej wojnie obydwie strony będą starały się nie przeciągać struny, bo wiadomo, że z agenta zdemaskowanego żadnego pożytku już nie ma, natomiast agenta zakonspirowanego można eksploatować na wszystkie strony aż do śmierci. Oczywiście głównym terenem realizowania polityki odwdzięczania się rawiedce, będzie gospodarka. Już w fazie rozmów koalicyjnych okazało się, że radykalizm rynkowy wyparowuje z Platformy w tempie błyskawicznym i pokornie przyjmuje ona do wiadomości deklaracje PSL, czego to „nie można” zrobić. W rezultacie rząd przyjął bez żadnych autopoprawek budżet w wersji zaproponowanej przez PiS, a przy okazji wyszło na jaw, ze w przyszłym roku dług publiczny osiągnie poziom 600 mld złotych. Odpowiednio też będą musiały wzrosnąć koszty jego obsługi, które już dzisiaj sięgają prawie 5 tys. złotych rocznie na statystyczną rodzinę, wskutek czego bardzo wielu ludzi w Polsce zupełnie nie odczuwa dobroczynnych efektów wzrostu gospodarczego. Oznacza to, że również rząd cuditfffuuurcy Tuska nie ma żadnego innego sposobu na zapewnienie płynności finansowej państwa, jak sprzedawanie Polaków w coraz głębszą niewolę lichwiarskiej międzynarodówce. Taka jest i taka będzie cena podtrzymywania przez rząd Tuska w Polsce korzystnego dla razwiedki kapitalizmu politycznego. W tej sytuacji szara strefa pozostaje jedynym schronieniem polskiego społeczeństwa przez bezlitosną eksploatacją zarówno ze strony tubylczych, jak i zewnętrznych okupantów i najlepszą rzeczą, jaką w tej sytuacji możemy zrobić, to wydoskonalenie się w tej konspiracji.
POBIERZ FILM:
http://video.google.pl/videoplay?docid=2185058413755445485&q=nocna+zmiana



Skończył się Sejm, jesteśmy po pierwszej odsłonie debaty budżetowej, i co ważniejsze po otrzymaniu przez Donalda Tuska i jego rząd wotum zaufania. Zważywszy na układ sił na Wiejskiej była to wyłącznie formalność. Warto było jednak spędzić przed telewizorem w piątek i sobotę te kilkanaście godzin, by przekonać się, co nowa władza ma do zaoferowania. Otrzymaliśmy festiwal populizmu i cynizmu, tego co dr Marek Migalski trafnie określił mianem "tuskczyzny" - współczesnej odmiany dulszczyzny, zakłamania i tworzenia pozornej rzeczywistości, którą dziś nazwalibyśmy "matriksem". Bez wątpliwości expose zostało znakomicie przygotowane jeśli chodzi o tzw. pijar i autopromocję. Zero spraw konfliktowych, zero szczegółów programowych, które umożliwiłyby rozliczenie premiera w przyszłości i zablokowały ewentualny marsz po prezydenturę. Słuchaliśmy więc "Donalda-swojaka", brata-łatę, co to nikomu nie zaszkodzi, wszystkich kocha i dla wszystkich chce jak najlepiej. Przez ponad trzy godziny wystąpienia 44 razy usłyszeliśmy, odmieniane we wszystkich przypadkach, słowo "zaufanie", mające być podstawą rządzenia koalicji PO-PSL. Zaufanie jest "podstawą gospodarki rynkowej" i umożliwi urzeczywistnienie irlandzkiego cudu gospodarczego. 23 listopada każdy usłyszał, to co miłe dla jego ucha. Pracownicy i emeryci dostaną podwyżki. Służbie zdrowia się poprawi, a w każdej gminie boiska szkolne będą mieć sztuczną trawę. Będą nowe autostrady i z dnia na dzień zginie podział na Polskę "a" i Polskę "b"... Poprawi się sytuacja gospodarcza, tu remedium ma być szybka prywatyzacja oraz szybkie wprowadzenie euro jako zwieńczenie polityki gospodarczej. Problem tylko w tym, że kilka dni wcześniej z koncepcji szybkiego euro wycofał się... minister finansów Jacek Rostowski, co pokazuje, że nowy premier nawet nie wie co dzieje się wokół niego w rządzie. Konkretów nie mogliśmy poznać w obu wystąpieniach - bo ich po prostu nie ma, choć np. interesujące byłoby usłyszeć jak rząd zamierza pogodzić obniżenie podatków z jednoczesnym ograniczeniem deficytu budżetowego, czy zagwarantować że prywatyzacja nie doprowadzi do zwiększenia bezrobocia. Donald Tusk pisząc swoje expose zabawił się po prostu w bajkopisarza, ale i tak obnażył całkowitą miałkość i brak kompetencji do rządzenia. Choć nie - konkrety jednak były. Co prawda Tusk nie pozostawiał suchej nitki na rządzie PiS, ale właśnie jedyne konkrety pojawiły się w jego wystąpieniu, gdy była mowa o kontynuacji polityki programowej, lub zrobieniu tego, co PiS zaczął, ale nie dokończył ze względu na przyspieszone wybory. Lider PO musiał więc przełknąć gorzką pigułkę i ogłosił np. kontynuację budowania pozycji Polski w stosunkach z UE - "nie będziemy kopciuszkiem..." - a przede wszystkim podpisanie traktatu UE z uwzględnieniem protokołu brytyjskiego w ograniczeniu stosowania Karty Praw Podstawowych. A jeszcze kilka miesięcy temu Platforma odsądzała od czci i wiary prezydenta Kaczyńskiego, który na szczycie UE doprowadził do korzystnego dla nas zapisu dotyczącego tzw. protokołu z Joaniny. O tym czy postawa premiera nie jest zasłoną dymną przekonają najbliższe tygodnie. Priorytetem rządu będą bowiem stosunki z Niemcami i Unią, co naturalnie osłabia wektor amerykański, co już widać po stosunku Tuska do tarczy antyrakietowej. Jarosław Kaczyński stwierdził w swoim kontrexpose, że wracamy do lat 90. Trudno się z tym nie zgodzić, jeśli spojrzymy na to kto wraca do służb specjalnych, czy MSZ. Jeden z posłów PiS powiedział, że Tusk przemawiał niczym Fidel Castro. Jednak mnie bardziej - programowo, czasowo, i retoryką - expose kojarzyło się z kolejnymi pierwszymi sekretarzami KC, którzy przekonywali, że póki partia będzie rosła w siłę, póty ludziom będzie żyło się dostatnio. A ponieważ otrzymaliśmy w piątek programową mieszankę socjalizmu z (quasi)liberalizmem, więc możemy być pewni, że Platformie - owszem będzie żyło się dobrze, ale ludziom niekoniecznie. Wody i ognia w gospodarce nie da się pogodzić, można tym przykryć co najwyżej całkowity brak koncepcji na rządzenie. Znamienne jest też, że prawie w ogóle Tusk nie zajął się kwestią bezpieczeństwa wewnętrznego. Nie było nic o lustracji, dekomunizacji, służby specjalne zostały potraktowane wyłącznie w kategorii zmian kadrowych. Utrzymanie porządku demokratycznego nie stanowi widać oczka w głowie premiera. Nie dziwi mnie to wcale. 15 lat temu powiedział przecież, że dla powodzenia transformacji ustrojowej gotowy jest poświęcić wartości demokratyczne. I do dziś tych słów nie odwołał.



Po pokonaniu Braci Donald ze swą świtą przystępuje do burzenia IV RP i budowania w Polsce II Irlandii. Do pomocy wziął PSL, którego znakiem rozpoznawczym podobnie jak Irlandczyków jest koniczyna.
Nie wiedzieć czemu, polscy politycy nie lubią swojej ojczyzny. Najpierw mieliśmy Lecha Wałęsę, który chciał Polskę przerobić na drugą Japonię, a całkiem niedawno Jarosław Kaczyński próbował budować IV RP. Ale IV RP okazała się jednak dla części społeczeństwa (młodej gówniażerii) niewypałem, że potrzebne były nowe wybory, i sama idea przerabiania Polski na coś innego chwyciła. Platforma wzięła przykład z konkurencji i swoją tegoroczną kampanię oparła na haśle budowania w Polsce II Irlandii. Udało się i platformersi wygrali wybory. Teraz przyjdzie czas rozliczeń z przedwyborczych obietnic.
Na razie jest nieźle. Pierwszym wyraźnym irlandzkim śladem jest koalicja z PSL. Symbolem ludowców podobnie jak Irlandczyków jest koniczyna. Co prawda liczba listków trochę się nie zgadza, ale cztery listki PSL to po prostu dobra wróżba dla nowego rządu. Nie wiadomo, kiedy ruszy budowa rowów wokół granic, dzięki czemu staniemy się wyspą podobnie jak Irlandia.
Cel jest prosty – gdy staniemy się II Irlandią wykształceni młodzi Polacy nie będą już musieli wyjeżdżać do Irlandii, aby znaleźć dobrze płatną pracę. Znajdą ją u siebie w ojczyźnie. Absolwenci prawa znajdą zatrudnienie jako pomywacze, poloniści dorobią się fortun jako barmani i kelnerzy, a ekonomiści znajdą ciepłe posadki jako robotnicy budowlani.
Dajmy szansę Donaldowi, a na pewno staniemy się Szmaragdową RP. W końcu zieloni jesteśmy już teraz w bardzo wielu kwestiach...
Rząd dostał wotum: 4 posłów zmarło, 33 jest rannych
Sejm udzielil rządowi Ronalda Tuska wotum zaufania. Wszystko to po trwającym kilkadziesiąt godzin maratonie.Opozycja postanowiła zablokować Pluskowi drogę do wotum. Umieszczone na sejmowej mównicy zostało odcięte od reszty sali obrad kordonem Potworów i Spółki. Specjalnie wynajęty przez Platfusów oddział specjalny wielokrotnie szturmował wrogie pozycje. Za każdym jednak razem musiał zrezygnować. Problem był poważny, bo Plusk - po 10 godzinach przemawiania usunięty przez formacje PiS - był dopiero w połowie swojego przemówienia.Wreszcie o czwartej nad ranem udało się zdobyć mównicę. Poturbowano przy tym łącznie 33 parlamentarzystów, z których 8 nadal pozostaje w szpitalu. Plusk dokończył expose i zaczął odpowiadać na 16 453 pytania, które wpłynęły do laski marszałkowskiej. To była kolejna próba opóźnienia powołania egzekutywy. Szef rządu postanowił omówić wszystkie poruszone przez posłów sprawy, co zajęło dalszych 7 godzin.Plusk tak nudził, że 4 posłów zmarło z nudów - dwóch z PO, jeden z PiS i jeden z PSL. Mimo tego uszczuplona koalicja, trzymając opozycję pod ciężką strażą, doprowadziła do głosowania nad rządem. Wotum z mównicy zostało przez Pluska zdobyte. 238 posłów było “za”, 206 wstrzymało się, nikt nie odważył się być przeciw. Parlamentarzyści nieobecni na głosowaniu zostali za karę osadzeni w więzieniach przez paramilitarne formacje liberalne.



Co ja ci braciszku
Na to dziś poradzę
Że w tak głupi sposób
Oddałeś im władzę.
Wiem, że jest ci ciężko
Że serce cię boli
Że nawet o rękę
Nie prosisz już Joli.
Ale jak mówiłem
O sztamie z Lepperem
To mu zrobiliście
Z Kamińskim aferę.
Należało trzymać
Przystawki przy sobie
A byłbyś na pewno
Do dzisiaj przy żłobie.
Z Kwachem i Donaldem
Wdałeś się w debaty
A potem z Bielanem
Szacowałeś straty.
A ja przewidziałem
Grubo przed spotkaniem
Że cię znokautują
Te czerwone dranie.
Ale ty mądrzejszy
Zawsze byłeś Jarku
Chwaląc się, że tylko
Ty masz łeb na karku.
Mama twym geniuszem
Do dziś się zachwyca
Choć miała kolegium
Za kradzież Księżyca.
Teraz mi tu nie rycz
Nie udawaj skruchy
Bo wiesz, że w kaplicy
Ziobro ma podsłuchy.
Jesteś dzisiaj chłopie
W opłakanej formie
Ciemny lud niestety
Uwierzył Platformie.
Wiem, że masz już dosyć
Takiej demokracji
W której nie podziela
Naród twoich racji.
Dlatego też Jarku
Z tak wielką brawurą
Optuję wraz z tobą
Za demokraturą.
Powiem ci braciszku
Dzisiaj prosto w oczy
Nigdy nie myślałem
Że nam ktoś podskoczy.
Mieliśmy armaty,
Czołgi, amunicję
Ziobrę, Kamińskiego
ABW, Policję.
I mimo uporu
I zbrojnych formacji
Pokonał nas matołek
I duch demokracji.
Nie mieści się we łbie
Bracholu kochany
Że zabrał nam łajdak
Marzenia i plany.
Popytaj ty jeszcze
Migiem spin doktorów
Czy nie szło by jakoś
Powtórzyć wyborów.
Dziwie się, że Jarku
Po dwuletniej misji
Na pasku nie miałeś
Wyborczej Komisji?
Przecież można było
Twardo im zaznaczyć
Że w razie potknięcia
Mają zamataczyć.
A dziś, to jedynie
Pocieszmy się w biedzie
I zjedzmy musztardę
Po wstrętnym obiedzie.





Donald Tusk, premier Rzeczpospolitej Polskiej jest reprezentantem Polski za granicą. Będzie prowadzić telefoniczne konwersacje z Sarkozym, Buschem, Merkel i rozmowy oficjalne i prywatne z politykami z całego świata. Współczesny, zglobalizowany świat porozumiewa się w języku angielskim. Wyborczy sztab Donalda Tuska informuje, że premierTusk posługuje się językiem angielskim i niemieckim – oboma w stopniu komunikatywnym. Tymczasem Tusk angielskim posługuje się jak średnio pojętny uczeń szóstej klasy szkoły podstawowej. I chociaż sztab wyborczy Donalda Tuska, a także on sam starają się ten kompleks ukryć, to wylazł on przy pierwszej okazji – w Gdańsku, gdzie „prezydent Tusk” spotkał się z francuskim ministrem spraw zagranicznych Nicholasem Sarkozym. Po spotkaniu zaplanowano konferencję prasową dla dziennikarzy. Wtopiliśmy się w tłum. Padały pytania po polsku i Donald Tusk chętnie i rozwlekle na nie odpowiadał. Gdy padło moje pytanie po angielsku:
– Jestem dziennikarzem z „Europejskiego Przeglądu”, chciałabym pana zapytać, bo Francja ma inne zdanie na interwencję w Iraku, czy zamierza pan, jako prezydent, wycofać polskie wojska z Iraku i kiedy?Tusk chyba nie najlepiej je zrozumiał, bo po polsku odpowiedział: – Rozmawiałem trochę o polityce europejsko-amerykańskiej z panem Sarkozy i jestem przekonany, że chociaż różnimy się w ocenie obecności żołnierzy polskich w Iraku, on dużo lepiej niż wielu polityków francuskich rozumie motywy polskiego postępowania... Zakamuflowana jako anglojęzyczny dziennikarz europejskiego pisma poprosiłam:
– Przepraszam, czy mógłby pan mówić po angielsku? „Premier Tusk” zmobilizował się i ułożył proste zdanie w języku angielskim:
– Myślę, że ja mówię do polskich wyborców i polskich dziennikarzy...– Pan nie mówi po angielsku? – musiałam się upewnić. Na co Donald Tusk wydukał znowu po angielsku:
– Byłoby lepiej, żebyśmy woleli polski język dzisiaj, okej? I odwrócił wzrok, dając do zrozumienia, że skończył konwersację po angielsku. Za to chętnie, jako „otwarty proeuropejski polityk”, gaworzył z polskojęzycznymi dziennikarzami o tym, że jak nie zostanie prezydentem, to poważnie myśli o objęciu resortu spraw zagranicznych...
Wkrótce będzie wiadomo, czy języka migowego do porozumiewania się z Tuskiem powinni uczyć się prezydenci i królowie czy ministrowie spraw zagranicznych z całego świata.
Donald Tusk StworzyŁ (NIE)rząd – opinie internautów
Polacy zostali oszukani dzieje sie ogólnie niedobrze. Miało być rządzenie krajem, koniec z politycznymi nagonkami. To nam obiecywał Wodz Tusk w czasie kampanii. A co jest ? Nadal nagonka na PIS, w każdych mediach, jak wściekłe psy czepiają się nawet tego jak została przekazana władza, nie pamięta PO co robiła opozycja jak PIS doszło do władzy ? Ile pomyj wylano ?Odczepcie się od Pisu, miało być rządzenie z miłością i uśmiechem a jest jakaś ochyda. Co to za parszywa dwulicowość!
POstkomunistyczni przestępcy wracają do gry, jak w spocie...Wyjątkowa AntyPOlska kre...tura, jak nawet takie ... jak Onyszkiewicz stwierdził, że taka obleśna swołocz jak Radek S. nie POwinien zostać w wolnym kraju tzw. min. spraw zagranicznych. Kogo ta zaraza ma niby reprezentować, KGBowską swołocz POpieranego gen. Dukaczewskiego?
To znaczy, ze Tusk klamal. On nie ma ludzi i bierze "stare, skompromitowane i wypaczone przez lata psełdo komunizmu, duchy. Z tego co widzę, to POp-owcy tylko jątrzą i napuszczaja ludzi na siebie. Oni tylko umieją rozrabiać a my przecież głosowaliśmy na CUD IRLANDZKI. Tusku, gdzie jest mój dobrobyt?
tusku ,tusku Wiecie kto głosował na PO?Już odpowiadam: osiemdziesiąt procent więżniów, większość komuchów, fani Dody oraz większość studentów studiów dziennych, którzy są za legalizacją marihuany tudzież innych narkotyków oraz żądają wódki i piwa do oporu. Na pewno na PO nie głosowali ludzie inteligentni lecz ci którym tusek wmówił, że jak na jego partię zagłosują to z urzędu będą mądrzy.
Panie tusku, panie grasiu, szetyno! nie idźcie tą drogą! Miało być pięknie, miało być normalnie, miał być rząd fachowców, a co mamy? Zapowiedzi odwetu, zemsta polityczna, podwyżki cen, wojnę o kwity i rzecz NIEBYWAŁĄ - 13 grudnia do aresztu mają trafić dziennikarze, którzy ośmielili się napisać o agenturze w mediach. Donaldu tusku, gratuluję dobrego samopoczucia, gratuluję doradców pokroju bartosze ewskiego zwanego profesorem, noblisty zwanego bolkiem i TW zwanego bonim, o take Polskę my walczyliśmy To jest ta druga Irlandia?Herr tusku to co chcesz zrobić przypomina mi czasy Stalinowskie gdzie robiono czystki dosłownie wszędzie.-zasłaniając się pomówieniami że są to ludzie niekompetentni .Pytam a gdzie interes obywateli ,powoływanie nowych ludzi wiąże się z wielomilionowymi odprawami a miało być tak dobrze, odnoszę wrażenie że oszukano nas !
Wolna amerykanka w stylu PO Zaczyna się wolna amerykanka bez żadnych zasad. Druga Irlandia dla wybrańców i złodziei!!!W PO to same oszusty i zlodzieje z nimi trzeba skonczyc,prosze PIS robcie tak jak robilo PO przez 2 lata. mafia wraca do koryta POstsowieckie barachlo przywraca stary uteskniony porzadek.
Platforma to była dawna KLD, UW. UD zwana aferałami, oni nie zrobią żadnej krzywdy wszelkiej maści aferzystom tym bardziej swoim. Kaminski niech ujawni wszystkie rozmowy Sawickiej z politykami platformy w sprawie "kręcenia lodów" Partia która w latach 1990 doprowadziła do ruiny tysiące przedsiębiorstw pozbawia miliony ludzi pracy wygrywa to jest bełkot i chichot historii!!!
ELYTA WRACA !!!!!!!!!!!!!!!Adwokaci będą rządzić. 75% więźniów głosowało na PO. Głupiutki ten lud, głupiutki.
Tusk doprowadzi kraj do chaosu, a większość społeczeństwa do nędzy.
Nie będzie żadnej II Irlandii. Będzie III RP z początku lat 90 -
Tuskolandia. Biznes przestaje mieć jakiekolwiek hamulce przy tusku.
Ostania szansa dla biznesu , aby złupić naród.
Prezes TVN Prezes TVN na odprawie 2 lata krytykowaliśmy rząd ,ale jesteśmy elegancką. kulturalną TV ,teraz będziemy krytykować opozycje. aby było sprawiedliwie. Zamiast tvn można wstawić prawie każde radio, tv, gazetę.
kto jeszcze wierzy PO, to jest naiwny, gdyż ..... naczelnym i jedynym programem platfORMOwców była i jest ochrona agentów, kapusi i kanciarzy przed zdemaskowaniem ! Czemu nie można się dziwić, gdyż ta partia jest wyjątkowo naszpikowana różnego rodzaju "autorytetami" z paskudną przeszłością !!! Kto tego nie widzi i uważa to za wymysł to możesz w 99,99 % być pewny, że jest ubabrany kapusiostwem !!
Komuna POwrócila. Patrząc na te wypowiedzi Platformersów widzę że KOMUNA POwrócila i to z nasileniem walca drogowego tzn. wszystko zniszczyć a po nas tylko jedna równina i nikt tu nie będzie wystawał nad PO .1) PO ma zawsze racje 2)jeżeli twierdzisz że PO nie ma racji patrz pkt.1
bo media się boją PIS Ponieważ PIS wziął się za układy różnej maści to media tego się boją pond to trzeba by rozważyć jakie media są pod czyimi wpływami i w czyim interesie prowadzą propagandę. Bowiem rzeczywiście jak się posłucha niektórych to jest żonglerka słowami, pojęciami, zagadywanie adwersaży w połowie wypowiedzi co uważam za chamstwo. Często jest wrażenie że to dziennikarz udziela wywiadu a nie zaproszony polityk i takie postępowanie dziennikarzy odnosiło się i odnosi szczególnie do polityków z PISu
Media od 2 lat zajadle atakują PiS tak samo jak obecna sejmowa koalicja PO-PSL-LiD. PiS jest osamotniony, ale nie bez szans na przetrwanie i wygraną w następnych wyborach. Zdają sobie cwani złodzieje z tego sprawę, więc cały czas atakują, licząc na rozpadnięcie się partii. Od nas, Polaków, zależy, czy jeszcze będziemy mieć polski rząd strzegący polskich interesów. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to kiepsko
Całe oblicze Tuska. Strasznie zawiodłem się na Tusku, który całym swoim działaniem wraz z PO zmierza nieuchronnie do PRL-u. Przykład; obrona agentury i chęc rozliczenia za likwidację i roport WSI; obrona oligarchi która powstała ze struktur PZPR-owski; polityka na kolanach wobec Brukseli i Berlina/kiedyś Moskwy/.itp.
dlaczego PiS przegrał wybory: PiS walczył z korupcją i pokemonami, którzy rozkradli Polskę. Pokemony z PO i LiD zaczęły krzyczeć, że to zamach na Polskę i demokrację. Młodzi ludzi w to uwierzyli. PiS i tak powróci do władzy za 4 lata. Przeczekamy.
Po co się rodrabniać......proponuję im dać 100% - przecież już widać te obiecane cuda - zwłaszcza w sejmie gdzie PO współpracuje z komuchami byle wyeliminować całkowicie opozycję. Kręcenie lodów też jest juz przygotowywane bo specłużby będą podporządkowane układowi IIIRP /czerwoni, różowi, liberały złodzieje/
rozszyfruj skrot PO-PSL: Polakow Oszukac - Publiczne Szpitale Likwidowac.panie Tusk, "dziękuję" za obalenie rządu mec. Olszewskiego /wspólnie z PSL, SLD, Wałęsą/i utrwalenie rządów komuny na ładnych parę lat. Serdeczne gratulacje za taką postawę - wolę PiS i patriotyzm, niż Polskę na kolanach wobec Unii, a tym samym Niemiec i Rosji. Za pana rządów stracimy pozycję w Europie a Irlandii nie dogonimy-czas pokaże ile kłamstw zostało wypowiedzianych podczas kampanii wyborczej i ile jesteście w stanie zrealizować obietnic
Na razie to Donald gra w bilarda kieszonkowego, a nie rządzi. Podwyżki są z tego co wygospodarował PiS. Donald nic nie zrobi poza medialnym mizdrzeniem. Ponieważ media są lewackie jak on, to będą mu słuzyć jak preziowi, a durnie będą żyć w świecie Orwella. Ale cóż jak ludzie lubią być okłamywani, to co im bronić.
Ja uważam że Tusk to wyalienowany stwór nie z tej planety! Jego wygląd, sposób poruszania się, ubiór i przede wszystkim wymowa; to tragedia! Boże skąd To się wzięło??!! O stokroć wolę jak to mówią;Kaczora;- choć niezbyt względny ale honorowy, a to wielki atut, czego Tusk może Mu jedynie pozazdrościć. Wielka szkoda, że Polacy nie szanują już żadnych idei i piękna ojczystego języka tylko wybrali trajkotanie kłamliwego potwora. Mimo wszystko szanuję wszelkie opinie i głosy Polaków. Jednak jestem pewna, że sprawiedliwości stanie się zadość!!!


Co zmieni się w Polsce po rządach Tuska. Jak zwycięzcy skonsumują sukces? Jak przegrani przyjmą gorzką porażkę? 
Media - To głównie mediom zawdzięcza TUSK zwycięstwo parlamentarne. I od mediów będzie zależało postrzeganie rządu. Oczywiście piszę media a myślę o TVN, TVN-24 –UB24, Polsat, media elektroniczne i Gazeta Wyborcza. 21 października zwyciężyła tak naprawdę ekipa z Czerskiej. Konsekwencją tego stanu będzie postępujące odwojowywanie mediów. Przed nami czasy gdy „reżimowi dziennikarze" będą musieli się tłumaczyć ze swoich poglądów. Nadchodzi czas zwycięzców. Pierwsze skrzypce oprócz Stasińskiego i Pacewicza będą grali Wołek, Żakowski i Paradowska. Niewykluczone, że Tomasz Lis zostanie nagrodzony za swoja heroiczną walkę w czasie „kaczystowskiej dyktatury" funkcją prezesa TVP. Wydaje się, że tak przed dwoma laty opinie prawicowych publicystów będzie można wyczytać tylko w Gazecie Polskiej i na prawicowych blogach. Propaganda - Nie ma profesjonalnej propagandy bez zmanipulowania historii. Walcząc z przeciwnikiem politycznym trzeba odebrać mu jego zasługi, szczytne cele. Podobnie jak w czasie rządów Olszewskiego i po Nocnej Zmianie mottem przewodnim będzie wbijanie do głowy Polakom tez o beznadziejności , niekompetencji, braku efektów rządów PiSu. Metoda wspierania rządu przez media a także polityka informacyjna rządu opierać się będzie na dość prostym manewrze. Manewrze zresztą już zastosowanym po obaleniu rządu Olszewskiego. Otóż metoda polega na mówieniu prawdy. Teraz już będzie można mówić, i co więcej uznawane będzie to za oczywistość, że zarobki w administracji państwowej są za niskie, że przestępczość maleje. Nagle wzrosty gospodarcze, inwestycje zagraniczne, malejące bezrobocie uzyskają przychylność mediów i polityków obozu władzy. Przed nami kilku, może kilkunastomiesięczny okres konsumpcji nie swoich osiągnięć. Obóz rządzący - Ostrożnie przed głoszeniem nowych standardów. Już pierwsze godziny nowych porządków pokazują, że miłości będzie tu niewiele. No chyba , że chodzi o „miłość własną". Jądrem PO jest środowisko dawnego Kongresu Liberalno Demokratycznego i to oni cieszą się największym zaufaniem Tuska. Warto pamiętać o dokonaniach tej partii. O jej obietnicach. Pomysłach na gospodarkę, prywatyzację, zmniejszenie bezrobocia. I o efektach sprawowania władzy. Nie bez znaczenia będzie też przypomnienie sobie z jaka oceną wyborców KLD schodził ze sceny politycznej. Wbrew głoszonym mitom politycy, fachowcy „Made in KLD" wcale nie są profesjonalni. Choć akurat profesjonalizmu w autokreacji nie można im odmówić. Warto pamiętać, ze środowiska KLD od czasów rządów Bieleckiego pozostawało na marginesie wielkiej polityki. Ci ludzie czują głód stanowisk i prestiżu. Głównym celem rządu będzie odwojowanie instytucji państwowych i spółek skarbu państwa, dalsze układowe prywatyzacje i zawłaszczanie majątkiem narodowym, tak jak odbywało się to w tzw. III RP! Tam gdzie nie wystarczy proste odwołanie tam zmieni się ustawę lub wymieni skład instytucji nadzorujących. To „dorzynanie pisowskich watah" skończy się z momentem podporządkowania politycznego sobie Rzeczpospolitej, mediów publicznych i wszystkich sfer życia gospodarczego. Warto też kilka słów poświęcić ludowcom - Często słuchać w mediach jakoby PSL stał się partią nowoczesną, jakoby już się nauczył polityki, odpowiedzialności i zdolności samoograniczania się. Niestety ale partia Pawlaka to ta sama partia, która od wielu lat osiągała istne mistrzostwo w podporządkowaniu interesu państwa interesom swojego środowiska. Powstanie Samoobrony i kariera Leppera to przecież nic innego niż votum nieufności wobec postZSLowskich karierowiczów. Tylko brakowi instynktu samozachowawczego i całkowitego odpału w kręgach Samoobrony zawdzięcza ZSL (PSL) wzrost poparcia wyborców. Zawiedziony Samoobroną elektorat wiejski po prostu powrócił do innej , znanej partii chłopskiej. Tylko tyle. Formułowanie tez o jakościowym przeobrażeniu PSL to po prostu koalicyjny PiaR Zmieniły się okoliczności ale nie zmieniły się mechanizmy wewnątrzpartyjne. PSL to nadal, a może po okresie wyposzczenie jeszcze bardziej niż dawniej, partia głodna politycznych i biznesowych fructów. Ten głód , analogicznie jak w koalicji z SLD może być przyczyną sporów, konkurencji, aż do zatarcia całego koalicyjnego mechanizmu. Izolowanie prezydenta - Prezydent Kaczyński jest jedynym ośrodkiem, z którym PO musi się liczyć. Jednak dysponując mediami i większością umożliwiającą przełamanie prezydenckiego weta faktycznie zmusza Belweder do defensywy. Wbrew nadziejom prawicy, prezydent Kaczyński nie będzie dążył do nadużywania weta prezydenckiego wiedząc, ze jego przełamanie obniży jego autorytet. Niestety ale prezydent Kaczyński nie ma dość siły aby wymusić dymisję Sikorskiego, a na politykę zagraniczną rządu będzie miał wpływ , że tak powiem jedynie perswazyjny. Smaczku relacjom rządu i pałacu dodaje kontekst przyszłych wyborów prezydenckich. Tusk ma świadomość, że przyjmując stanowisko premiera zużywa swój autorytet tak mu potrzebny w przyszłych wyborach prezydenckich. Niedopuszczalna jest z jego ( Tuska) punktu widzenia sytuacja w której Kaczyński będzie budował swój autorytet pod kątem reelekcji. Metodą , ku której będzie skłaniał się obóz Tuska to zasada według której „ Lech Kaczyński musi mieć zawsze mniejsze poparcie niż Tusk". Jeżeli uda się sparaliżować działania Belwederu, wyhamować inicjatywy związane z polityką zagraniczną, ośmieszać Kaczyńskiego i jego rodzinę, jeżeli przez najbliższe 3 lata media i rząd będą waliły w Lecha Kaczyńskiego jak , za przeproszeniem, w „kaczy kuper" to Tusk , nawet jako fatalny i niemerytoryczny premier, może mieć zwycięstwo w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego w kieszeni. Izolowanie PiSu - PiS oczywiście jest silną partią na która głosowało ponad 5 milionów Polaków. No ale od czego mamy Gazetę Wyborczą, komentatorów, dziennikarzy Ubeckich, SBeckich czy im oddanych socjologów. Przecież, jeżeli w ostatnich sondażach PO ma ponad 50 % a PiS około 20 % to jasno z tego wynika, jaka jest olbrzymia manipulacja sondażami, bo jak tu zrozumieć, że w ciągu niecałego miesiąca PiS stracił ponad milion głosów poparcia. Można iść dalej i twierdzić, że skoro PiS ma poparcie mniejsze niż w czasie wyborów to na dziś jest skandalicznie przewartościowany. Aż strach pomyśleć do jakich wniosków może dojść Niesiołowski z Komorowskim i spółką. W obecnym sejmie przy zdecydowanej większości koalicyjnej POPSL+Lid, PiSowi będzie bardzo trudno być konstruktywną opozycją. Nakręcająca się machina odwetu będzie uniemożliwiała merytoryczną dyskusję nad projektami ustaw wnoszonym do laski marszałkowskiej. PiS będzie świadomie marginalizowany i mimo swojej liczebności w sejmie, będzie mniej skuteczny jako partia opozycyjna niż za rządów koalicji SLD-PSL. Nadzieja na zmianę - Zastanawiając się jak mogą skończyć się rządy nowej koalicji dochodzę do wniosku, że prawdopodobnie skończą się dokładnie tak jak dwa lata temu rządy SLD. Nie twierdzę, że PO to czysta korupcja ale zastanawiam się ile jest Sawickich, Szczypińskich czy im podobnych w 209 osobowym klubie parlamentarnym Platformy i jaka będzie determinacja w zwalczaniu patologii we własnych szeregach. PiS przegrał wybory ale uwrażliwił Polaków na korupcję. Jeżeli okaże się, że koalicjanci są podatni na łapówki, twórczy w ustawianiu lewych przetargów to skończy się to dla Tuska fatalnie. 
Analogia z rządem SLD PSL wiąże się też z prawdopodobieństwem kolejnych przedterminowych wyborów. Tak jak 5-6 lat temu SLD, tak za powiedzmy 2 lata, Tusk stanie przed dylematem co się bardziej opłaca: dzierżenie władzy do końca, kosztem spadającego poparcia czy przedterminowe wybory by, pomny wydarzeń sprzed kilku lat, nie powtórzyć klęski SLD z 2005 roku. 
" Według Lecha brat miał pecha "
Co ja ci braciszku
Na to dziś poradzę
Że w tak głupi sposób
Oddałeś im władzę.
Wiem, że jest ci ciężko
Że serce cię boli
Że nawet o rękę
Nie prosisz już Joli.
Ale jak mówiłem
O sztamie z Lepperem
To mu zrobiliście
Z Kamińskim aferę.
Należało trzymać
Przystawki przy sobie
A byłbyś na pewno
Do dzisiaj przy żłobie.
Z Kwachem i Donaldem
Wdałeś się w debaty
A potem z Bielanem
Szacowałeś straty.
poniedziałek, 22 marca 2010
Licznik odwiedzin: 533499
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | |||
| 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | ||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
NIECH ZWYCIĘŻY IV RP!!! DLACZEGO BO III RP BYŁA RAJEM DLA ZŁODZIEI!!! ZNIWECZYŁA MARZENIA I NADZIEJE ORAZ CAŁY DOROBEK POKOLENIOWY MILIONY POLAKÓW!!! IV RP - BUDOWA RZECZPOSPOLITEJ PO 16-TU LATACH JE...
"więcej" ...NIECH ZWYCIĘŻY IV RP!!! DLACZEGO BO III RP BYŁA RAJEM DLA ZŁODZIEI!!! ZNIWECZYŁA MARZENIA I NADZIEJE ORAZ CAŁY DOROBEK POKOLENIOWY MILIONY POLAKÓW!!! IV RP - BUDOWA RZECZPOSPOLITEJ PO 16-TU LATACH JEJ OKRADANIA!!! Wszystko o piłce nożnej i polityce, w szczególności: -pomorskiej piłce nożnej -szeroko rozumianego arbitrażu -wpływu polityki na rozwój piłki nożnej w kraju i w regionie.
"schowaj" ...
Jestem prawdziwym patriotą Polski.